W pożarze pałacu zginąć miał najstarszy syn i następca cesarza – Zhu Wenkui. Przeżył natomiast młodszy syn – Zhu Wengui, który jednak nie zdołał przejąć dziedzictwa i żył w areszcie domowym w pałacu Guang'an.

Nigdy nie udało się znaleźć bezpośrednich dowodów śmierci Jianwen w pożarze, z biegiem czasu zaś rosła legenda władcy niesprawiedliwie pozbawionego tronu. W związku z powyższym pojawiła się opowieść o tym, jak po wtargnięciu wojska Zhu Di do stolicy wierny dworzanin wręczył Jianwenowi szkatułkę, zawierającą szaty i dyplom mnicha oraz nożyczki, którą miał mu pozostawić na tego rodzaju okoliczność jego dziadek, Hongwu. Cesarz miał zatem obciąć włosy i w przebraniu wymknąć się z miasta, by resztę życia spędzić jako mnich wędrujący i żebrzący po całych Chinach. Dopiero w 1440 roku miano go rozpoznać dzięki napisanemu przezeń poematowi, a jego tożsamość potwierdził jeden ze starych eunuchów. W tym czasie Chinami rządził prawnuk Zhu Di, Zhu Qizhen, który postanowił nie nadawać sprawie rozgłosu, ale zezwolił Jianwenowi na spędzenie ostatniego roku życia w Pekinie. Większość uczonych kwestionuje jednak historyczność tej opowieści.