Od 1 lipca do listopada 1991 była zatrudniona na pół etatu w „Wieczorze Wybrzeża” (w sierpniu 1991 była akredytowana przy Festiwalu w Sopocie), z którego ukradła firmową pieczątkę i w ten sposób wyłudzała pieniądze od przedsiębiorców, obiecując w zamian reklamę w gazecie.

Wiosną 1992 przybyła do Warszawy i uzyskała akredytację prasową przy Sejmie RP I kadencji (1991-1993) jako korespondentka paryskiego dziennika „Le Figaro”, w którym w rzeczywistości nigdy nie pracowała (pomocy w tym udzielił jej znajomy dziennikarz z Francji). Niekiedy deklarowała reprezentowanie innego francuskiego dziennika „Le Monde”. Z dwiema innymi kobietami założyła fikcyjne Stowarzyszenie Pani Walewskiej w Walewicach, obwołała się prezesem honorowym tegoż i bywała uważana za hrabinę. W tym czasie była zatrudniona w miesięczniku „Ona”. Z czasem w prasie pojawiały się informacje o jej rzekomych kontaktach prywatnych z niektórymi posłami oraz że po zaciągnięciu pożyczek Potocka jest dłużna klubom parlamentarnym i politykom łącznie 871 mln zł (przed denominacją).