Znalezisko to jest najstarszym ceremonialnym pochówkiem w Europie (przypuszczalnie zmarły był wysoko postawioną postacią w plemiennej hierarchii), a zarazem najstarszym znaleziskiem Homo sapiens.
Podjęte na początku XXI wieku badania najnowszymi technikami pozwoliły potwierdzić hipotezę, że jadłospis zmarłego człowieka był bardziej urozmaicony, niż żyjących współcześnie z nim w Europie neandertalczyków; ok. 10-20% białka, które spożywał, pochodziło z ryb i owoców morza, a pozostała część – z mięsa zwierząt lądowych, gdy tymczasem u neandertalczyków 100% białka pochodziło z mięsa. Rezultat ten wskazuje na większe możliwości przystosowawcze człowieka niż neandertalczyka, co mogło mieć kluczowe znaczenie w przeżywalności obu gatunków w trudnych warunkach ostatniego zlodowacenia (zwanego w polskiej nomenklaturze zlodowaceniem północnopolskim).
W czasach, kiedy ekipa Bucklanda odnalazła szkielet, Walia nie miała własnego muzeum, w którym można by go było umieścić, więc trafił do muzeum w Oxfordzie. Dopiero po niemal dwustu latach od odnalezienia, wskutek akcji medialnejCampaign to bring 'Red Lady' back to Swansea after 180 years, Wales Online, Walijczykom udało się w grudniu 2007 wypożyczyć na rok szkielet do muzeum w Cardiff.