Wysłali do Aten Pejsandera, który przekonał eklezję, że powrót Alcybiadesa i sojusz z Tissafernesem będą tylko wtedy możliwe, gdy Ateńczycy zastąpią demokrację rządem oligarchów. Postanowiono, że Pejsander uda się do Tissafernesa i Alcybiadesa i zawrze z nimi te porozumienia, które uznają za konieczneTukidydes, Wojna peloponeska, 8.53–54. Alcybiades zdawał sobie jednak sprawę, że jego wpływ na Tissafernesa nie jest aż tak wielki, jak twierdził i że nie będzie w stanie nakłonić satrapy do wejścia w sojusz z Ateńczykami, dlatego, chcąc to ukryć, domagał się od nich coraz większych ustępstw, aż wreszcie odmówili mu posłuszeństwa. Pomimo rozczarowania Alcybiadesem, Pejsander i jego towarzysze nie zmienili planów, nadal zamierzali obalić demokrację. Powrócili na SamosTukidydes, Wojna peloponeska, 8.56, aby zabezpieczyć swoją kontrolę nad armią i zachęcić grupę rodowitych samijskich oligarchów do podjęcia działań mających doprowadzić do zniesienia demokracji w ich mieścieTukidydes, Wojna peloponeska, 8.63. Tymczasem w Atenach stronnictwo młodych oligarchów uzyskało faktyczną kontrolę nad rządem, dopuszczając się przy tym mordów i zastraszaniaTukidydes, Wojna peloponeska, 8.65–66. Po dokonaniu odpowiednich przygotowań przywódcy spisku popłynęli do Aten.