Wielka chwila w życiu Schwerina nastała w czasie II. wojny śląskiej, w bitwie pod Hohenfriedebergiem (w Polsce po 1948 nazwanej Bitwa pod Dobromierzem). 4 czerwca 1745 jego pułk z Bayreuth w brawurowej szarży rozbił kawalerię austriacką i walnie przyczynił się do powiększenia rozmiarów zwycięstwa armii pruskiej. Po bitwie Fryderyk rzekł do niego: Schwerin, takiego czynu jak Wasz dzisiejszy nie znajdziemy w całej rzymskiej historii!, mianował go generałem majorem i nadał mu order Pour le Mérite. Później Schwerin otrzymał także dwie dobrze płatne synekury, posady Amtshauptmanna (mniej więcej starosty) w Szczecinie i Fischhausen (ob. Primorsk, enklawa królewiecka), które dawały 10 000 talarów rocznego dochodu.
Po zawarciu pokoju generał pozostał przy swym pułku, ale stosunki z królem, który nie znosił alkoholizmu, nie układały się najlepiej: znany w całej armii z pijackich uczt ze swymi oficerami Schwerin dostawał bez przerwy ostre reprymendy od Fryderyka. Gdy przybył pijany na manewry do Stargardu, król go tak ostro zbeształ, że Schwerin wsadził swój pałasz do pochwy, rzecząc: Huncwotem będzie ten, który go ponownie wyciągnie!