To tłumaczy średniowieczne wierzenie, że diabły pożerały ciała potępionych w piekle, często uwidaczniane na obrazach. Chrześcijaństwo utożsamiło sprzedanie duszy diabłu z utratą zbawienia.

Człowiek może także sprzedać diabłu cudzą duszę. W średniowiecznej legendzie rycerz sprzedaje duszę swojej żony. W wielu utworach jako emanacja duszy traktowany jest cień, tak dzieje się na przykład w utworze Chamissa Peter Schlemihl (1814). Zdarza się też, że człowiek sprzedaje diabłu kawałek swego ciała.

Egzekucja należności przez diabła Po upływie umówionego czasu, diabeł przychodzi zabrać duszę ludzką. Czasem odbywa się to bez zadania człowiekowi śmierci, diabeł zabiera duszę, a jej właściciel nadal jeszcze żyje, ale już tylko cieleśnie (vivente corpore). Tak dzieje się z bohaterem opowiadania E. A. Poe’go Bon-Bon.

Najczęściej jednak diabeł wchodzi w posiadanie duszy człowieka przez zabicie jego ciała. Człowiek płacił w ten sposób życiem za interesy z siłą nieczystą. Diabeł zadaje śmierć ofierze szarpiąc jej ciało zębami i pazurami. Nie jest jednak zainteresowany ciałem człowieka, chce posiąść jego duszę. Nie ma jednak pełnej władzy nad życiem człowieka. Nie może uśmiercić człowieka, który nie bluźniłby Bogu.