Nielegalny zysk przeznaczany był także na łapówki, m.in. dla urzędników Urzędu Kontroli Skarbowej. Dzięki informacji o planowanej kontroli skarbowej Andrzej Mańczak, współpracownik Musialskiego, podpalił w sierpniu 1998 siedzibę firmy niszcząc dokumentację księgową. Ze względu na odejście na emeryturę jednego z opłacanych urzędników katowickiego UKS-u, w 2002 roku współpracownicy Musialskiego „zwerbowali” Mariusza Ł., dyrektora firmy górniczej oraz szwagra Lechosława Jarzębskiego. Powołując się na wpływy przekonał on kierowniczkę urzędu, Mariolę B., do współpracy, za co do lipca 2003 roku otrzymała 130 tys. zł.
Śledztwo i proces Pierwsze zatrzymania w sprawie mafii paliwowej rozpoczęły się w 2003 roku zatrzymaniem w marcu Henryka Musialskiego. Po początkowej odmowie zeznań otrzymał propozycję układu w postaci złagodzenia wyroku w zamian za współpracę. Musialski zeznał wtedy, że korumpował urzędników, wskazał także m.in. Andrzeja Dolniaka, Krzysztofa Rutkowskiego oraz Mariusza Ł. jako współpracowników.
Dzięki jego zeznaniom zatrzymano m.in. Andrzeja Mańczaka oraz Mariolę B. (listopad 2004), Krzysztofa Rutkowskiego oraz dwóch jego pracowników (lipiec 2006), Sławomira D.