Na miejsce wypadku jako pierwsza dotarła amerykańska eskadra ratunkowa, włączyły się także statki przebywające w okolicy, w tym dwa polskie: MS „Stefan Starzyński” oraz MS „Generał Jasiński”. Po czasie na miejsce zdarzenia dotarli także hiszpańscy rybacy, którzy wzięli wrak statku na hol. Oni też znaleźli na statku dwa dzienniki okrętowe. Z niewyjaśnionych przyczyn część rufowa zatonęła w pobliżu Vigo (Hiszpania).
Przyczyny i przebieg katastrofy nie zostały ostatecznie ustalone, wiadomo jednak, że statek był w bardzo złym stanie technicznym.
Polscy marynarze zostali zatrudnieni najprawdopodobniej dla oszczędności – płacono im mniej niż marynarzom z innych krajów. Wiadomo, że wielu z nich pisało do swych rodzin listy świadczące o złym stanie technicznym statku, o jego niezdatności do żeglugi i nieprofesjonalności zaleceń armatora w zakresie jego eksploatacji. Wiadomo też, że wielu z nich na skutek odniesionych obrażeń podczas wcześniejszych rejsów statku pozostawało bez wynagrodzenia, długo dochodząc do zdrowia.