jest bliżej identyfikowany z Diamondem. W 2008 roku "The Daily Telegraph" napisał o muzyku: "To Samotny Człowiek przedstawiony w przeboju z 1966: oczytany, zamyślony i muzycznie śmiały kompozytor piosenek skrywający nastroje i emocje...". Wcześniej, w 2000 roku, sam Diamond wyznał dziennikarzom, iż "po czterech latach freudowskich psychoanaliz zrozumiał, że napisał Solitary Man właśnie o sobie".
Dynamiczna melodia "Solitary Man" połączona z melancholijną uniwersalnością uczyniła piosenkę atrakcyjnym kąskiem dla wielu późniejszych interpretatorów.
Pod koniec lat 60. Diamond odniósł kolejny komercyjny sukces, tym razem z wytwórnią Uni Records. W odpowiedzi na to wydarzenie Bang Records ponownie wydało "Solitary Man" jako singel. Latem 1970 roku dotarł on na #21 miejsce listy U.S. pop charts p. 88..
W 2005 roku magazyn Rolling Stone napisał: "Solitary Man pozostał najbardziej błyskotliwym utworem w dorobku Diamonda. Nie ma zmarnowanych słów i akordów w tym dwu i półminutowym hymnie o złamanym sercu i samozaprzysiężeniu, który wprowadza w melancholię samotną osobę, sprawiając, że powtórnie powraca do całego swojego życia".