Po klęsce wrześniowej przedostał się przez Węgry, Jugosławię i Włochy do Francji, gdzie pracował w przemyśle lotniczym. Został skierowany do firmy S.A.D.E.A., gdzie pracował przy konstruowaniu wyrzutników bombowych. Po upadku Francji został ewakuowany do Wielkiej Brytanii, gdzie otrzymał numer służbowy RAF P-0559 i został skierowany do Delegatury Inspektoratu Lotnictwa w Blackpool. Pod koniec 1941 roku został przydzielony do Biura Instrukcji i Tłumaczeń przy Centrum PSP.
Pracował nad zastosowaniem swoich rozwiązań w angielskich i amerykańskich samolotach. Brytyjczycy wyprodukowali ponad 165 tys. takich wyrzutników instalowanych w bombowcach brytyjskich. Jego zmodyfikowane wyrzutniki zamontowano w Lancasterach 9, 12 i 617 Dywizjonów RAF i dostosowano do użycia największych bomb lotniczych - Grand Slam, Tallboy i T-12 Cloudmaker. W 1943 r. inny wynalazca polski Jerzy Rudlicki rozwinął koncepcję Świąteckiego, opracowując specjalny wyrzutnik do bombardowań powierzchniowych z dużej wysokości, które zastosowane były w bombowcach amerykańskich B-17 Flying FortressJerzy B. Cynk, Tajemnica wyrzutników Świąteckiego, „Skrzydlata Polska” nr.