Holan jest zdziwiony pośpiechem wujka, który już kupił mu bilet lotniczy do Pragi na wieczór tego samego dnia. Zaaranżował też spotkanie z pracowniczką praskich archiwów, Barborą Kańską, która ma dać chłopakowi przepustkę na teren bunkra. Po przybyciu do czeskiej stolicy okazuje się jednak, że kobieta nie zjawiła się w umówionym miejscu, czyli pod posągiem św. Tomasza na Moście Karola. Od ulicznego malarza Holan dowiaduje się, że Barbora zachowywała się bardzo niespokojnie i odeszła przed jego przybyciem. Zadzwoniwszy do wujka z telefonu komórkowego, chłopak otrzymuje adres Barbory i postanawia tam się udać.
Kobieta nie odbiera jednak domofonu. Po kilku próbach z innymi mieszkańcami kamienicy, jeden z nich wpuszcza Holana do środka. Nikt jednak nie otwiera drzwi do mieszkania, a po użyciu dzwonka gaśnie światło. Zdesperowany chłopak podejmuje się niebezpiecznego czynu i na linie zjeżdża ze strychu do okna mieszkania Barbory. Chwilę potem traci przytomność. Po przebudzeniu się o poranku, Holan widzi wokół siebie zdemolowane mieszkanie. Po wejściu do łazienki znajduje Barborę martwą w wannie.