Inna legenda związana z hejnałem opowiada o trębaczu Jaśku, który trąbił hejnał po zapaleniu się wieży ratuszowej od pioruna. Winą za pożar została obarczona Kachna (wcześniej uwięziona wskutek intrygi uknutej przez Izabellę – kochankę Jana Baptysty Quadro – zazdrosną o to, że Kachna pozowała do fresku na ścianie ratusza). Ostatecznie kłamstwo Izabelli wyszło na jaw. Król skazał ją na wygnanie, a Kachnę uwolnił i oddał Jaśkowi. Jaśko otrzymał w nagrodę złotą trąbkę.

Trębacz ratuszowy

Informacje o trębaczach miejskich pochodzą z dokumentów z XV w.. Trębacz zaliczał się do służby miejskiej, a pensję dostawał co tydzień. Trąbił w nocy o każdej pełnej godzinie, a także na alarm jeśli dostrzegł gdzieś pożar lub zamieszki. Wywieszał wtedy latarnię w kierunku zagrożenia. Za sprawne wezwanie do pomocy przy gaszeniu pożaru, hejnalista mógł liczyć na dodatkowy grosz. Do dodatkowo płatnych zadań trębacza należało również granie na uroczystych procesjach Bożego Ciała. Zwyczajowo trębacz ratuszowy miał pomocnika nazywanego trębaczykiem, piszczałką lub surmą, który otrzymywał pensję połowę niższą.