Pobite wojska rosyjskie wycofały się na Lublin w celu uzyskania lepszych pozycji obronnych. Lotnictwo musiało rozpoznać okolice Wąwolnicy, Lublina, Dęblina, co zakończyło się stratami w sprzęcie. Wymagane jednak było zlokalizowanie i uzyskanie informacji o tyłach rosyjskich wojsk. Wysłano w tym celu sterowiec Schütte Lanz "Liegnitz". Lot rozpoznawczy potrwał 13 godzin, pomiędzy 21 i 22 sierpnia.
Problemem z jakim borykało się lotnictwo były problemy z silnikami samolotów. Na wykonanych 66 lotów rozpoznawczych aż 25 zakończyło się lądowaniem awaryjnym, a jeden samolot został utracony podczas lotu do 22 sierpnia 1914 roku. 14 sierpnia podjęto decyzję o wymianie samolotów do końca września. Dostarczono samoloty niemieckiej produkcji DFW B. I, Aviatik B. I i Albators B. I.
Po bitwie Zwycięstwo pod Komarowem, wraz z wcześniejszym sukcesem, odniesionym przez Dankla pod Kraśnikiem, nie mogły stanowić zwrotnego punktu kampanii, ale stwarzały dla sił austro- węgierskich dogodną sytuację do jej rozstrzygnięcia na swoją korzyść. Na tym odcinku frontu plan Hötzendorfa, polegający na uprzedzeniu uderzenia Rosjan, zakończył się pełnym powodzeniem. Wykorzystanie tych zwycięstw nie było jednak możliwe z uwagi na niepomyślny dla Austriaków rozwój wydarzeń we wschodniej części Galicji.