W rejsie z Kilonii do Gdyni podczas gwałtownej burzy uległ awarii silnik a rzucona kotwica "nie trzymała". Żaglowiec uratował przechodzący akurat obok holownik, który odholował go do Sassnitz. Stąd, po uiszczeniu stosownych zobowiązań za holowanie, został przeprowadzony na holu do Gdańska przez polski holownik "Ursus" za co również musiała zapłacić Liga. Do końca marca 1935 roku w remoncie w Stoczni Gdańskiej.

W dniu 8 maja 1935 uroczyście został oddany do służby i pod dowództwem kpt Tadeusza Szczygielskiego odbył podróż do Aleksandrii i Jafy, podczas której okazał swoją całkowitą nieprzydatność dla założonych celów z powodu ogólnie fatalnego stanu technicznego (zakończenie rejsu w Gdyni, 16 stycznia 1936). Od czerwca 1936 "na sznurku" służył jako młodzieżowa morska baza szkoleniowa, m.in. dla ZHP.

Na żaglowcu pływał malarz marynista Michał LeszczyńskiEdward Zając, Sanockie biografie, Sanok 2009, s. 82., ale w pierwszym rejsie wziął udział, jako kier. Działu Gospodarczego i Prowiantury, inny polski malarz-marynista - Leopold Jarmuszewski.