Nie pomogła tu wielka korektura Trybunału Koronnego z 1726 roku mająca dokonać reformy trybunałów. Współczesny pamiętnikarz Jędrzej Kitowicz pisał: Każdy deputat, który za protekcją pańską utrzymał się przy funkcji, swego protektora stawał się niewolnikiem. Już tam nic nie ważyła ani nowo ofiarowana korrupcje, ani przyjaźń, ani powab urody, ani czystość sprawy, ani moc prawa i dokumentów. Na to wszystko zatkane były oczy i uszy, a sentencja wypadała ślepo podług rozkazu pańskiego.

W 1749 na skutek walk między magnackimi ugrupowaniami doszło do zerwania TrybunałuZofia Zielińska, Walka "Familii" o reformę Rzeczypospolitej 1743 - 1752 Warszawa 1983, rozdział VIII Ku pełnej anarchii. Zerwanie Trybunału 1749 r. (s. 280 - 291). Potoccy nie tylko zagrozili przeciwnikom użyciem broni, ale postawili ultimatum, że jeśli marszałkiem nie zostanie starosta tłumacki, nikogo z deputatów nie dopuszczą do przysięgi. Ponieważ nie znalazł się wymagany przez prawo komplet siedmiu niekwestionowanych deputatów, ziemstwo sieradzkie i prezydent uznali, iż nie ma podstaw do ufundowania trybunału, co stwierdzono złożonym w grodzie manifestem. (s. 289) W następnym Sejm nadzwyczajny 1750 przeprowadzić miał naprawę Trybunału, lecz również został zerwany (Władysław Konopczyński, Liberum Veto Kraków 1918, s.