entuzjazmu dla studiów filozoficznych, postanowił oczyścić arystotelizm z wszelkich niezgodności z nauczaniem Kościoła. Chodziło przede wszystkim o interpretacje szkoły awerroistów, panteizm, skrajny racjonalizm rozumiany jako przekonanie o możliwości racjonalnego wytłumaczenia wszelkich prawd wiary, a więc odrzucenie konieczności objawienia. Albert dążył do tego, by zaprzęgnąć dziedzictwo filozofii pogańskiej w służbę chrześcijańskiej prawdzie objawionej. W postawie tej naśladował kanon stworzony przez św. Augustyna, który sądził, że prawdy zawarte w dziełach pogańskich filozofów mogą być pożyteczne o tyle, o ile nie stanowią przeszkody w dochodzeniu do wyższych rzeczywistości, „których zdobyciu powinny służyć” (ad quas adipiscendas servire debent, zob. O nauce chrześcijańskiej II,26.40; por. św. Tomasz z Akwinu, Summa theologiae I, q. 84, a. 5.). Według Alberta, wszystkie nauki będące owocem ludzkiego wysiłku poznawczego powinny być „służebnicami” (ancillae) teologii, która jest wyższa od nich i jest ich „panią”. Sprzeciwiając się radykalnemu racjonalizmowi Abelarda i jego uczniów, Albert podkreślał różnicę pomiędzy prawdami, które mogą być poznane za pomocą naturalnego rozumu, i tajemnicami wiary (np. Trójcy Świętej, wcielenia), których nie można poznać bez pomocy objawienia.
Przeciw awerroizmowi