Mimo tajemnych obietnic August II jako elektor saski także uznał tytuł Fryderyka i obiecał przeprowadzić jego uznanie przez Rzeczpospolitą, jednak sejm polski odmawiał aż do czasu bezkrólewia 1764 roku, kiedy posłów przekonały rosyjskie i pruskie bagnety i pieniądze. Koronacji elektora sprzeciwiała się także kuria papieska, która uznała godność królów pruskich dopiero w 1787 roku (papież Benedykt XIV). Najdłużej protestował przeciw tej koronacji królewskiej zakon krzyżacki, który istniał nadal na licznych terytoriach katolickich Rzeszy Niemieckiej, mając tam swoje dobra i długo cieszył się poparciem cesarzy. W tym czasie tytułem księcia Prus wciąż posługiwali się władcy Rzeczypospolitej. W trakcie koronacji przybrał za herb czarnego, jednogłowego orła i ustanowił jego order. Sama uroczystość została przygotowana bardzo starannie. Jej koszt (6 mln talarów; kolejna koronacja kosztowała 2547 talarów i 9 fenigów) przewyższał wydolność finansową skromnego ciągle elektoratu, dlatego Fryderyk zebrał specjalny podatek koronacyjny, aby go pokryć.

W czasie wojny północnej Fryderyk stanął po stronie Saksonii i Rosji i zajął Pomorze Szwedzkie, choć potem musiał je opuścić.