W sezonie 2006/2007 nowy nabytek Atlético dostawał dużo szans na pokazanie się, głównie ze względu na to, że długoterminowych kontuzji doznali kluczowi skrzydłowi, czyli Maxi Rodríguez oraz Martin Petrov. Mimo wszystko, Jurado spisywał się średnio i w dwudziestu ośmiu spotkaniach nie zaliczył żadnego gola, ani asysty. Po wzmocnieniu składu i zakończeniu rehabilitacji kontuzjowanych zawodników, José Manuel Jurado wylądował na ławce rezerwowych. Gdy szkoleniowiec Javier Aguirre desygnował go do gry, to najczęściej w środku pola. Pomocnik musiał zadowolić się szesnastoma występami, gdzie dwa razy wpisał się na listę strzelców i raz udało mu się asystować.
Na Vicente Calderón zaczęto zastanawiać się nad przyszłością utalentowanego piłkarza. Zarząd "Los Colchoneros" postanowił, że optymalnym wyjściem będzie jego wypożyczenie. Zainteresowanych młodym Hiszpanem było wielu, najbardziej konkretną ofertę złożyła RCD Mallorca, dlatego właśnie tam trafił Jurado. W ekipie z Balearów talent byłego piłkarza Realu Madryt wybuchł, który w świetnym stylu poradził sobie z zadaniem zastąpienia byłej gwiazdy zespołu, Ariela Ibagazy.