19 marca 2011 roku wystąpił w Warszawie podczas gali KSW 15: Współcześni Gladiatorzy. Pierwotnie jego przeciwnikiem miał być Matt Lindland, a potem Thales Leites, jednak obaj wycofali się z powodu kontuzji. Ostatecznie Chalidow zmierzył się z innym byłym zawodnikiem UFC, Jamesem Irvinem. Pojedynek został zakontraktowany w limicie 87 kg, jednak Amerykanin w dniu oficjalnego ważenia ważył 91 kg. Mimo to Chalidow zgodził się podjąć walkę i pokonał rywala w 33 sekundy przez poddanie. Do planowanej konfrontacji z Lindlandem doszło dwa miesiące później, podczas KSW 16: Khalidov vs. Lindland. Chalidow odniósł kolejne szybkie zwycięstwo przed czasem – walka została rozstrzygnięta przez techniczne poddanie, gdy Amerykanin stracił przytomność wskutek duszenia gilotynowego.
26 listopada 2011 roku na gali KSW 17: Zemsta Chalidow miał stoczyć pojedynek z byłym zawodnikiem Pride FC i WEC, Paulo Filho, ale z powodu problemów zdrowotnych Brazylijczyka nowym przeciwnikiem polskiego zawodnika został ogłoszony Jesse Taylor – Amerykanin mający na swoim koncie występy w Strikeforce oraz UFC. Chalidow po raz kolejny wygrał przez poddanie w pierwszej rundzie, tym razem za pomocą dźwigni na staw kolanowy (otrzymał potem bonus finansowy za „poddanie wieczoru”). 12 maja 2012 roku na gali KSW 19: Pudzianowski vs.