Innymi muzykami biorącymi udział w tej sesji byli: klawiszowiec Paul Griffin, perkusista Bobby Gregg, basista Harvey Brooks oraz pianista grający także na marakasach – Frank Owens.
Nagrany przez nich utwór był rytmicznym, klasycznym 12-taktowym bluesem, który w niczym nie ustępował innym utworom albumu. Oliver Trager uważa, iż gdyby Dylan wyobraził sobie jaką piosenkę mogliby stworzyć Marcel Duchamp i Luis Buñuel po wstąpieniu do zespołu Little Richarda, to brzmiałaby ona właśnie tak jak "Tombstone Blues".
Piosenka ta ma charakter nieciągły, poszczególne migawkowe sceny są krótkimi epizodami, których właściwie nic nie łączy, poza absurdalnym, chociaż bardzo ukierunkowanym humorem. Dylan swobodnie miesza "postawione na głowie sytuacje", szczególną poetyką człowieka patrzącego przez szkło powiększające i swobodną zabawę słowami z ikonografiami: polityczną, historyczną i mitologiczną. Efektem jest gęsty, zapierający dech obraz świata, który idzie w złym kierunku.