W roku 1944 gestapo jasielskie rozstrzelało w Jedliczu 22 mężczyzn, najprawdopodobniej więźniów z Jasła w odwecie za zastrzelenie policjanta. Zwłoki pomordowanych leżały dwa dni na drodze jako przestroga dla ludności. Ciała ofiar złożono do wspólnej mogiły przy drodze do Długiego. W Jedliczu działała Placówka AK Jaśmin, Jaga, OP-15, która brała udział w wielu akcjach. Placówką dowodził por. Józef Domaniecki Szczerba (do I 1942), a następnie chor. Franciszek Kaczkowski Dragat (od II 1942 do IX 1944). Do największej akcji na terenie gminy należało zaatakowanie, w kwietniu 1943, szkoły ukraińskich Werkschutzów, później wcielonej do SS „Galizien”, oraz wysadzenie torów kolejowych w lecie 1944. Wykoleiło się wówczas 13 wagonów z bronią i amunicją przeznaczoną dla frontu wschodniego. Po por. Domanieckim komendę placówki przejął ppor. Stanisław Betlej (1910 – 22 kwietnia 1945) ps. „Lampart”, „Sierp”, który dowodził placówką w Akcji „Burza” i wspólnie z placówkami w Krośnie („Korzeń”) i Korczynie („Konwalia”), wystawił 2 batalion 6 Pułku Strzelców Podhalańskich, biorący udział w zgrupowaniu w Odrzykoniu i w walkach w okolicach Iwonicza.

Jedlicze prawa miejskie uzyskały ponownie w 1967.