Po przyjeździe do Krakowa Tadeusz podejmuje działania mające na celu rozwikłanie zagadki śmierci Jędrka. Konfrontuje obraz dziecka, jaki zachował w pamięci, z opowieściami żony, Maćka, znajomych chłopca i członków polskiej organizacji podziemnej. Mieszkanie było skrzynką kontaktową dla członków konspiracji. Jędrek, niezwykle delikatny i wrażliwy nastolatek, nie umiał poradzić sobie z koszmarem wojny i okupacyjnego terroru. Nie sposób ustalić, dlaczego chłopiec został aresztowany ani co się z nim później stało. Trudno dotrzeć do ludzi, którzy pamiętają te wydarzenia, a gdy to się udaje, świadkowie zdarzeń nie chcą o nich mówić, zasłaniają się niepamięcią lub podają informacje coraz bardziej komplikujące historię. Dochodzenie nie rozjaśnia mroku, przeciwnie − kolejne, czasem sprzeczne relacje zaciemniają obraz. Równolegle ukazują się za to inne wątki, nierzadko dramatyczne dla uczestników zdarzeń.

Punktem zwrotnym nie jest też wyznanie Maćka, który przyznaje wreszcie ojcu, że widział brata już po aresztowaniu, wiezionego na chłopskiej furmance. Niewykluczone, iż Jędrek został zlikwidowany przez „swoich”, ponieważ stanowił zagrożenie dla całej organizacji. Jednak i ten trop nie jest pewny.