Wówczas niespodziewanie Williams i Dippé zaproponowali całościowo efekty komputerowe, co zszokowało Murena i pozostałych grafików, którzy nie byli tego pewni, zwłaszcza że wszyscy oni byli wyczerpani żmudną pracą nad Terminatorem 2: Dniem sądu (1991). Nie byli też pewni, czy stworzenie żywej istoty za pomocą komputera się powiedzie i zdawało się znacznie trudniejsze w realizacji niż ciekły metal w Terminatorze 2: Dniu sądu. Dippé zwrócił uwagę, że co prawda nigdy nie robiono żywego organizmu, ale także efekty cyfrowe ożywionej wody w Otchłani (1989) i płynnego metalu u T-1000 w Terminatorze 2: Dniu sądu również były pierwsze. „Nie dało się ukryć, że relacje pomiędzy Spazem a Dennisem... nie były zawsze były przyjazne”.– Tom Bertino o sporze Williamsa i Murena Szefostwo Industrial Light & Magic wzbraniało się przed propozycją efektów cyfrowych. Szczególnie przeciwny był Tippett, doświadczony twórca poklatkowy i uznany w branży efektów specjalnych, będąc zdania, że animacja poklatkowa zrobiona komputerem to zły pomysł. Dostrzegł, że ekipa Williamsa chce z nim rywalizować, chcąc się wykazać: „Poczułem się jak na Dzikim Zachodzie. Nagle zjawili się młodzi rewolwerowcy, którzy rzucili mi wyzwanie »Prześcigniemy cię«. W końcu zdecydowano się na technikę poklatkową i pełnowymiarową animatronikę Winstona. „Wszystko uzgodniono.
Źródło i licencja
Fragment artykułu Wikipedia — Park Jurajski (film) · historia autorów.
Tekst: CC BY-SA 4.0. Wydzielono fragment z dłuższego artykułu.