Zasadniczą tezą tego dowodu jest to, że ewolucja poprzez dobór naturalny jest prostszym i zręczniejszym wyjaśnieniem złożoności niż "hipoteza Boga". Przywołuje wyjaśnienie Richarda Swinburne'a mówiące, że teizm jest zręcznym wyjaśnieniem, ponieważ używa tylko jednego obiektu, Boga, jako przyczyny i nadzorcy każdego zjawiska. Obiekt ten jest uważany za wszechmocny, wszystkowiedzący i całkowicie wolny. Dawkins uważa, że postulowanie takiego obiektu nic nie wyjaśniając uzurpuje sobie rolę nauki. Twierdzi, że obiekt kontrolujący każdy atom i wysłuchujący wszystkich modlitw nie może być czymś prostym, a samo jego istnienie wymagałoby bardzo solidnego uzasadnienia.
Później Dawkins przedstawia na przykładzie poglądów Keitha Warda na prostotę boskości, trudność jaką mają wierzący z uchwyceniem źródła złożoności życia. Pisze, że Ward jest sceptyczny wobec hipotezy Arthura Peacocke'a o ewolucji sterowanej w kierunku większej złożoności i że ten sceptycyzm jest uzasadniony, ponieważ złożoność nie pojawia się w wyniku selekcjonowanych mutacji. Jak pisze:
Krytyka Profesor David Berlinski wskazuje na różne trudności analityczne w dowodzie. Jedna z trudności z argumentem Richarda Dawkinsa polega na tym, że aby sforsować dylemat, próbuje pogodzić ze sobą dwie niemożliwe do pogodzenia tendencje: tezę, że wszechświat jest nieprawdopodobny z tezą, że Bóg stworzył wszechświat.
Przypisy
Kategoria:Ateizm Kategoria:Ewolucjonizm