Zdążyła jednak przygotować się do trzeciego olimpijskiego startu i wraz ze złotem w drużynie zdobyła dwa srebra w skoku i ćwiczeniach wolnych oraz brąz w wieloboju indywidualnym.

Na mistrzostwach świata w 1975 w Londynie po wykonaniu przez nią ćwiczeń na poręczach doszło do zawalenia konstrukcji przyrządu gimnastycznego. Turiszczewa zeskoczyła z poręczy kończąc występ tyłem do nich i pomimo huku stali nawet nie spojrzała w stronę połamanego przyrządu. Turiszczewa przyznała, że poręcze zaczęły ruszać się pod koniec jej występu i zmieniły położenie. Postanowiła, że pomimo niebezpieczeństwa dokończy występ. Ze względu na sprzęt nie mogła wykonać na koniec salta, a zeskoczyła w momencie, gdy poczuła, że urządzenie nie wytrzyma kolejnego nacisku. Nagranie z tej sytuacji i niewzruszona reakcja gimnastyczki stało się popularne.

Turiszczewa potwierdziła, że od 16. roku życia do zakończenia gimnastycznej kariery musiała ograniczać ilość spożywanego jedzenia, aby zachować „dziecięcą” posturę. Każdy posiłek był ważony, a podczas treningów gimnastyczki, w tym Turiszczewa, były owijane folią i biegały wokół hali, aby spalać więcej kalorii. Nie stosowano zrównoważonych diet. Po każdym okrążeniu były znów ważone, przy czym ograniczano nawet spożycie wody.