Łańcuch ten sięga w przeszłość aż do pierwszego jednokomórkowego organizmu.

Jeśli sukces organizmu może być mierzony zdolnością do przetrwania i reprodukcji, to o wszystkich żywych organizmach możemy powiedzieć, że odziedziczyły dobre geny od swoich skutecznych przodków, a nie od współczesnych tym przodkom organizmów, którym reprodukcja nie powiodła się. Każde kolejne pokolenie jest sitem testującym replikujące się i mutujące geny. Dobre geny przechodzą do następnego pokolenia, podczas gdy złe są odsiewane. To wyjaśnia dlaczego organizmy stają się coraz lepsze we wszystkim, czego muszą się podejmować, i wyraźnie kontrastuje z wizją lamarkizmu. Skuteczne organizmy nie ulepszają (nie mogą) swoich genów, to raczej dobre geny tworzą dobre organizmy, które z kolei umożliwiają kontynuację ich istnienia.

Zgodnie z tą wizją ewolucji można powiedzieć, że organizm nie jest niczym innym, jak tymczasowym ciałem, w którym zestaw towarzyszących sobie genów (w rzeczywistości alleli) współpracuje w osiągnięciu wspólnego celu: utrzymaniu organizmu przy życiu i jego rozwoju aż do osiągnięcia dorosłości (do tego momentu tworzą zespół) i reprodukcji, po której ich drogi rozchodzą się, bo później ich "pojazdami" są ciała potomków.