Requiem odeszło od pomysłu owej wiecznej wojny i stworzyło świat pełen intryg i polityki (i tym samym zmniejszyło ilość brutalnych scen, które były normalnością w wojnie znanej z Maskarady). Przymierza zastąpiły teraz sekty i co ważniejsze - żadne z przymierzy nie jest w stanie wojny z innymi. Gdyby chcieć porównać dawne sekty i obecne przymierza mogłoby to wyglądać tak: obecni Kartianie to dawni Anarchiści, Invictus jest z kolei dawną Camarillą. W pewnym sensie Wiedźmi Krąg, Ordo Dracul i Miot Beliala reprezentują różne twarze Sabatu - Ordo Dracul to wampiry starające się wyrwać ze swojego przekleństwa, Wiedźmi Krąg zastępuje znane z Sabatu pogańskie ceremonie i filozofię, Miot Beliala z kolei jest tak brutalny i potworny jakim był Sabat z pierwszej edycji Maskarady, zanim trzecia edycja dodała mu filozofię działania. VII zastępuje Czarną Rękę, jednak bez tak wielkiego "bagażu" jej historii.

Co ważne, mimo iż członkowie każdego Przymierza żyją na każdym zaludnionym kontynencie i w większości krajów, to żadne z nich nie posiada scentralizowanej hierarchii, jaką miały Camarilla i Sabat w poprzednich grach.