Żargon internetowy jest wyjątkowo podatny na wpływ języka angielskiego, co szczególnie widać w popularnych skrótach w rodzaju IM(H)O (in my (humble) opinion „moim (skromnym) zdaniem”), BTW (by the way „swoją drogą”) czy OMG (oh my God „o mój Boże”). Podobnie ma się sprawa ze środowiskiem graczy komputerowych, w którym zdecydowanie przeważają określenia takie jak single player (zamiast „tryb jednoosobowy”), multiplayer (zamiast „tryb wieloosobowy”), combos (zamiast „kombinacja ciosów”), quest (zamiast „zadanie”) czy achievement (zamiast „osiągnięcie”). Niewielki odsetek tytułów gier zostaje spolszczonych (zwykle w przypadku adaptacji utworów czy gier dla dzieci). Stosowanie anglicyzmów zwykle wynika z faktu, że angielski odpowiednik danego słowa jest krótszy; jeżeli tak nie jest, pozostaje się przy polskiej nazwie.
Odczuwane zagrożenia Przenikanie anglicyzmów do słownictwa może powodować zagrożenie wyparcia rodzimych wyrazów i zwrotów. Normatywiści negatywnie oceniają zwłaszcza kalki semantyczne (dokładnie, produkcja, definiować). Niemniej jednak udział zapożyczeń angielskich w leksyce polskiej wciąż ocenia się na mniejszy niż na przykład w języku niderlandzkim czy duńskim.