W samym nawet nadużyciu bogactw, iaśniał w Polakach umysł szlachetny i woienny, niszczyli się więcéy dla drugich niż siebie, nie wymysły, nie próżny wytwór, lecz przepych w zbroi, rysztunkach i koniach, okazałość w narodowych zjazdach, hoyna w przyięciu gościnność, takie były ich zbytki: mógł nierząd, uśpić na czas w Polakach ducha woiennego, zagnieżdzić w nich trwaiący może dotąd nałog, nieczynności, nismak do ciągłéy pracy, niepohamowaną chuć zabaw i roskosz; lecz nadaiąc wady, zachował w całéy swéy sile śmiałość, szlachetne poświęcenie się dla kraiu, dla swobod, i tę iż tak rzekę żelazą wolą bycia narodem.
Popularność oraz patriotyczne oddziaływanie publikacji zostało szybko dostrzeżone przez rządy zaborcze. Już w 1822 roku w sprawie publikacji interweniował prezydent austriackiej „Oberste Polizei und Censur-Hofstelle”, hr. , którego zaniepokoiły doniesienia jednego z konfidentów. Tajny współpracownik o pseudonimie „D’O” donosił m.in., że dzieło „pełne jest inwektyw, sarkazmów i zarzutów przeciw Austrji, wrogiej Polsce, niewdzięcznej za usługi, wyświadczone jej przez sarmacką dzielność Jana Sobieskiego, – Austrji, która ostatecznie odpłaciła Polsce podziałem.