Vérendrye ujawnił Kalmowi, że wysłał artefakt do Quebecu, gdzie jezuiccy duchowni stwierdzili, że inskrypcja została wyryta w języku tatarskim (błąd ten wynikł zapewne z podobieństwa pisma orchońskiego do skandynawskich run). Następnie mieli wysłać go do Francji. Tu kończy się relacja Kalma, a kamienia od tej pory nikt nie widział. Nie ma też żadnej jego kopii. Pojawiły się doniesienia jakoby kamień wraz z innymi artefaktami trafił do kościoła w Rouen i zaginął po zbombardowaniu świątyni podczas II wojny światowej.

Pochodzenie kamienia Z powodu braku dokładnych informacji, miejsce domniemanego odkrycia pozostaje dyskusyjne. Amerykański historyk Hjalmar Holand uznał, że ekspedycja Vérendrye’a odnalazła kamień w 1738 roku na obszarze Mandanu, niedaleko dzisiejszego miasta Minot. Spekulował również, że inskrypcja, którą miał zawierać była w rzeczywistości pismem runicznym, dlatego potencjalnie łączył to znalezisko z kamieniem z Kensington, rzekomo pozostawionym w Minnesocie w 1362 roku przez nordycką ekspedycję. Część wikingów z tej wyprawy miała udać się z misją religijną na południe, a następnie powrócić, ale z jakichś powodów nie była do tego zdolna i rzekomo zamieszkała wśród miejscowych Indian.