Początek oblężenia Armia powstańcza zgromadzona w Jerozolimie podlegała trzem różnym dowódcom. Eleazar, syn Szymona, zajmował samą Świątynię i jej wewnętrzne pomieszczenie. Jan z Gischali panował nad dziedzińcami zewnętrznymi, oblegając Eleazara, sam z kolei był oblężony przez Szymona bar Giora, który praktycznie zajmował całe miasto. Poszczególne stronnictwa powstańców odnosiły się do siebie wrogo, żywiąc ciągłą obawę zarówno przed atakiem ze strony pozostałych grup, jak i przed Rzymianami.
Największą tragedią dla oblężonych, w tym przede wszystkim dla ludności cywilnej, miał się okazać brak żywności. Zgromadzony prowiant został spalony jeszcze przed oblężeniem w trakcie walk między skłóconymi frakcjami. W tych magazynach, w których jeszcze było jedzenie, straż miała wydawać je tylko walczącym.
Tytus maszerując na Jerozolimę rozbił obóz w Gibea, w odległości 5 kilometrów na północ od miasta. Następnie wyruszył na rekonesans aż pod mury stolicy. Eskorta konnicy, zatrzymana przez wąwozy i mury ogrodów, została odcięta od wodza, który jedynie sile swojego konia zawdzięczał ocalenie przed nagłym atakiem Żydów.