Krytyka Spivak była często krytykowana za swoją twórczość. Terry Eagleton pisał: „Jeśli społeczeństwa kolonialne znoszą to, co Spivak nazywa „seriami przerw, powtarzającymi się rozdarciami czasu, których nie można zszyć”, to samo dotyczy jej nadmiernie eliptycznej prozy. Ona sama, co nie jest zaskoczeniem, właśnie w ten sposób odczytuje łamaną strukturę książki jako obrazoburcze odejście od „akceptowanej praktyki naukowej lub krytycznej”. Wielokropki, ostry żargon, nonszalanckie założenie, że wiesz, co ona ma na myśli, lub że jeśli nie, to jej to nie obchodzi, są w równym stopniu przekodowaniem akademickiej koterii, co uderzeniem w twarz (...)”. Z kolei Judith Butler, odpowiadając Eagletonowi, wyraziła opinię, że Spivak „daje nam polityczny krajobraz kultury w jej niejasności i bliskości” oraz że rzekomo „złożony” język Spivak głęboko zmienił myślenie „dziesiątek tysięcy aktywistów i uczonych”.

Stephen Howe narzekał, że „Spivak jest tak zdumiewająco eklektyczna, tak skłonna do zestawienia różnych pojęć bez syntezy, że przypisanie jej spójnego stanowiska w jakiejkolwiek kwestii jest niezwykle trudne”.