Jedynie kurlandzka szlachta, w większości mająca niemieckie pochodzenie, odnosiła się do powstańców z wrogością.
Zaniepokojony rozszerzeniem się powstania na obszar Kurlandii rosyjski generał Siergiej Golicyn wysłał z Bowska do Lipawy oddział w sile 1100 żołnierzy i 8 dział dowodzony przez podpułkownika Fiodora Kozlainowa, do którego niebawem dołączył oddział kurlandzki w sile 200 żołnierzy i 2 dział. Nie czujący się na siłach powstańcy w nocy 11 lipca opuścili Lipawę i wycofali się w kierunku Dorbian. Kozlainow 12 lipca zajął opuszczone miasto i nałożył na nie kontrybucję.
W potyczkach, do których doszło 24 i 25 lipca w okolicach Lipawy z litewskimi oddziałami dowodzonymi przez generała majora powiatu kowieńskiego Ignacego Prozora, wojska rosyjskie poniosły znaczne straty, a sam Kozlainow został ciężko ranny. Na początku sierpnia przybył do Dorbian Wawrzecki, przyprowadzając ze sobą znaczne posiłki liczące około 3000 żołnierzy i 8 sierpnia po krótkiej walce odzyskał Lipawę. Pozostawił w mieście garnizon i ruszył w pościg za cofającymi się siłami Kozlainowa, które uchodziły w kierunku Mitawy.