Sporną kwestią pozostawała organizacja wyborów w regionach Kosowa zamieszkiwanych przez Serbów, w wywiadzie dla belgradzkiej taki zamiar wyraził premier Vojislav Koštunica. Wydany przez rząd dekret wskazywał na 16 miejscowości, w tym Prisztinę. Ogłoszenie tych planów spotkało się z reakcją szefa UNMIK, Joachima Rückera, który oświadczył, że tylko ONZ ma prawo do organizowania wyborów na obszarze Kosowa. Jednocześnie wystosował do strony serbskiej zaproszenie do pomocy przy organizacji wyborów lokalnych wśród kosowskich Serbów, ale w innym terminie. Ostatecznie wybory odbyły się, ONZ pomimo uznania ich za nielegalne nie reagowała. Również przywódcy Albańczyków zachowali bierność, poprzestając na apelach o wstrzymanie się od głosowania. Uprawnionych do głosowania na terenie Kosowa było około 100 tysięcy Serbów.