I tak powrócili do siebie, biorąc wiele łupów.

Ponieważ Ziemia Łęczycko-Sieradzka była położona w centrum państwa, stąd też określenie latopisu do środka ziemi lackiej należało odczytać jako wojnę o posiadanie tej ziemi. Wincenty Kadłubek podał, że spotkanie to nastąpiło nad Pilicą. Wodzem wojsk juniorów był wojewoda Bolesława Kędzierzawego – Wszebor, który wcześniej miał toczyć pomyślne walki z seniorem. Niechętny Władysławowi kronikarz napisał, że senior poniósł klęskę, a wody Pilicy zabarwiły się od krwi żołnierzy walczących po jego stronie. Od nadmiaru ciał poległych wody rzeki miały wystąpić z brzegów. W świetle innych źródeł była to jednak figura retoryczna kronikarza.

Z porównania źródeł wynika, że nie był to rozstrzygnięty bój. Wielka bitwa, o której pisze mistrz Wincenty, musiałaby spowodować duże straty wojsk Władysława i jego sprzymierzeńców, o czym kronikarz ruski nie wspomina ani słowem. Gdyby wszystko odbyło się zgodnie z relacją Kadłubka, to finał wojny domowej byłby nieco inny. Tymczasem do obozu Władysława i jego sojuszników przybyli młodsi Bolesławowice i oddali seniorowi cztery grody (kasztelanie). Juniorzy nie tylko utrzymali się w swoich dzielnicach, ale zachowali również zakres posiadanej władzy, co świadczy, że nie ponieśli klęski.