Abstrakcja konkretna, Muzeum Narodowe w Warszawie, 1987, Szyk polski, Zachęta Narodowa Galeria Sztuki, 1991.
Awangarda a transawangarda Funkcjonujący od początku wieku awangardowy paradygmat sztuki, którego głównym założeniem (zwłaszcza od czasów neoawangardy) jest postulat nowości, według którego każde dzieło musi odkrywać jakąś nową strukturę artystyczną, badać nieznane dotąd sztuce miejsca, w latach 80. zdaje się wyczerpywać. Według Petera Bürgera motorem napędowym awangardy była ucieczka od kultury masowej, awangarda chciała być elitarna, niezrozumiała dla mas, autonomiczna. Miała jednocześnie poczucie misji uczenia społeczeństwa rozumienia sztuki, ale zawsze chciała być o dwa kroki przed masową publicznością. I tu powstaje błędne koło, ponieważ ci, których stać było na zakup sztuki, a chcieli jednocześnie konstruować swój wyższy status, zgłaszali akces do „wtajemniczonych” poprzez akceptację sztuki awangardy. Wobec akceptacji artyści posuwali się o krok dalej. Tak czy inaczej, sztuka awangardowa wyczerpała w pewnym momencie swoje drogi rozwoju, wyeksplorowała większość możliwości, postulat oryginalności okazał się coraz trudniejszy do spełnienia, skoro „wszystko już było”.