Po godzinie 8:00 stwierdzono ponad 30 ofiar śmiertelnych. Identyfikacja zabitych była utrudniona z powodu poważnych obrażeń ciał i zniszczenia dokumentów.
Na miejscu akcji ratunkowej nie urządzono szpitala polowego, ponieważ nie było organizacyjnego przygotowania do tego. Lekarze ratowali życie tym, którzy mieli szansę przeżycia.
Około godziny 8:30 z rozbitej lokomotywy SP45-160 wydobyto ciężko rannego maszynistę pociągu osobowego Gerarda Przyjemskiego.
Na miejsce katastrofy około godziny 11 przybył ówczesny I sekretarz Komitetu Centralnego PZPR Edward Gierek oraz premier Edward Babiuch. Przybyli także do Szpitala na Bielanach w Toruniu. Wizyta była motywowana propagandowo, jednak jej efektem była wymierna pomoc w sprzęcie i lekach.
Na miejscu wypadku akcją ratunkową pod względem medycznym kierował dr n. med. Kazimierz Grzebień, ordynator oddziału ortopedyczno-urazowego Szpitala na Bielanach w Toruniu, kierujący zespołem chirurgów i ortopedów. Jako najbardziej w niej zasłużony lekarz, otrzymał później Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski. W szpitalu w Toruniu działania koordynował ordynator oddziału chirurgii ogólnej dr n. med. Waldemar Jędrzejczyk.