Recenzje Krytyk Richard Combs stwierdził, że adaptacja powieści polegała w przypadku tego filmu na znajdowaniu substytutów. Według niego film przewyższył powieść pod względem narracyjnym. Napisał on, że o ile romans Blixen - Finach Hatton oparty na samych danych biograficznych mógłby stać się jedną z najpiękniejszych historii miłosnych naszych czasów, o tyle w ujęciu filmowym jest on mało sugestywnym domniemaniem. Reżyser zasypuje widza szczegółami i kaskadą zdarzeń na początku, w fazie formowania się miłości. Gdy zostaje ona już nawiązana i skonsumowana, oś fabularna załamuje się, impet narracyjny opadaRichard Combs, Pożegnanie z Afryką, w: Film na Świecie, nr 347-348/1987, s. 108-110, przedruk z: Monthly Film Bulletin, 4/1986.

Nie do końca udało się w dziele uzyskać obraz Afryki ukazany w powieści. Według Combsa film okazał się mniej ironiczny, mniej obiektywny niż jego źródło, ponieważ tym co ważne w książce jest poczucie "niesamowitości", obcości, absurdalności, poczucie, że Europejczycy są "nie na miejscu" w afrykańskim krajobrazie.