Wielokrotnie malował nokturny, które dawały mu możność studiowania trudnych zagadnień związanych ze sztucznym oświetleniem (nokturny monachijskie, Opera Paryska w nocy, Wieczór nad Sekwaną).
Krótkotrwały pobyt w kraju w latach 1893–1895 w związku ze staraniami o katedrę malarstwa w Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie spowodował u Gierymskiego nowy przypływ zainteresowań życiem człowieka. Namalował wtedy Trumnę chłopską.
Ostatnie lata życia Gierymskiego upłynęły we Włoszech. Z tego okresu pochodzą takie m.in. obrazy: Wnętrze bazyliki San Marco w Wenecji, Piazza del Popolo w Rzymie czy widoki Werony.
Gierymski patrzył na świat chłodnym okiem naturalisty, ale temperament miał bardzo burzliwy. Choć ostatnie lata swojego życia spędził w szpitalu dla umysłowo chorych to jednak pozostawił po sobie dzieło unikalne. Jego obrazy to już realizm taki jak u Courbeta, nieunikający tematów życia. Dobrym przykładem może być Święto Trąbek (pierwsza wersja z 1884 r.).
Mecenasem i wielbicielem twórczości Gierymskiego był kolekcjoner Ignacy Korwin-Milewski, który poznał go w czasie studiów w Monachium. Przez kilka lat zapewniał artyście regularne dochody, zamawiając i kupując jego obrazy;