Także tutaj poważnie się liczono z możliwością zniszczenia urządzeń przeładunkowych i zablokowania portu w Algierze, zdecydowano się też na podobne rozwiązanie jak w Oranie – desant marines, dowiezionych bezpośrednio do portu na pokładach dwóch niszczycieli, wspieranych przez działania niewielkich grup szturmowych w mieście i w jego bezpośredniej okolicy. Flotyllą, w ramach której płynęły statki transportowe, a która na miejscu miała wspierać ogniem artyleryjskim walczące oddziały, dowodził kontradmirał Harold Burrough. W jej skład wchodziło pięć krążowników, dwa lotniskowce eskortowe i trzynaście niszczycieliEncyklopedia II wojny światowej nr 61..., s. 12–13..
thumb|Amerykańscy i brytyjscy żołnierze na plaży w pobliżu Algieru