Dziordzie miał nadzieję na uwolnienie ze stałej kurateli, ale nowy regent Jugosławii, kuzyn Paweł oraz królowa-wdowa Maria wtrącili go do więzienia, gdzie przebywał do inwazji niemieckiej w roku 1941.

Nie niepokojony ani przez okupacyjny reżym hitlerowski po inwazji na Jugosławię, ani przez komunistyczny rząd Tity, ks. Dziordzie spędził resztę życia jako rencista w swym dwupokojowym mieszkanku w Belgradzie. Jako już starszy człowiek poślubił Radmilę Radonić (1907–1993), z zawodu sędzię. Potomstwa nie mieli. Pozostawił wspomnienia Istina o mom životu (Prawda o mym życiu, Belgrad 1969 i 1988). Pochowany wraz z żoną w krypcie Karadziordziewiciów w ufundowanej przez przodka Karadziordzia cerkwi św. Jerzego w Topoli w Serbii.

Nieco światła na stosunki w serbskiej rodzinie królewskiej i wzajemne uczucia Dziordzia, Aleksandra i Pawła rzucają wspomnienia szwedzkiego (właściwie: papieskiego) dyplomaty, markiza Lagergrena, który na wiosnę roku 1908 spędził parę miesięcy w Belgradzie i zapoznał się z konfliktami w rodzinie Karadziordziewiciów: w serbskiej rodzinie królewskiej panowała nienawiść i niezgoda. Książęta Dziordzie i Aleksander nienawidzili się nawzajem z całego serca, ale obaj zgodnie i szczerze, szczególnie Dziordzie, nienawidzili swego kuzyna, małego księcia Pawła, którego Dziordzie tłukł, gdy tylko nadarzała się okazja.