Podsumowując, ocenia Gospel jako „najlepszy album w dotychczasowym dorobku grupy”.
Dziennikarz portalu Onet scharakteryzował teksty: „Można przymrużyć czasem oko, nie tracąc z pola widzenia spraw istotnych”. Uznał je za „liryczne perełki”. Rezygnując z przypisania albumu do określonego gatunku, charakteryzował go następująco: „Kto (...) ma w miarę otwartą głowę, poczucie humoru i lubi gatunkowe misz-masze, będzie zachwycony”.
Na łamach „Przekroju” Jarosław Szubrycht ocenił stronę muzyczną albumu jako „frywolną”. Religijne podłoże tekstów uznał za „podszyte groteską, czasem nawet słabo maskowanym szyderstwem”, przez co „trudno jednoznacznie powiedzieć, czy Gospel broni wartości, czy wręcz przeciwnie, podważa je”.
Piotr Szwed (serwis Screenagers) przyznał płycie ocenę 6/10. Orzekł, że grupa „przeszła suchą nogą przez morze pochwał, w którym niejeden zespół by utonął”. Krytykował jednak muzyczną stronę albumu jako bazującą na „mocno spleśniałym chlebie powszednim polskiego rocka lat 90.”. Chwalił za to warstwę liryczną jako „niezwykle dojrzałą i pomysłową opowieść o współczesnych relacjach pomiędzy człowiekiem a Bogiem”, w której „kpina z dewocjonalnego wymiaru wiary łączy się z przekonaniem o istnieniu niewyrażalnego absolutu”.