Ned Raggett z AllMusic podkreślał harmonię wokalną Staleya i Cantrella oraz „nucący” śpiew wspierający drugiego z nich. Zwrócił uwagę, że piosenka charakteryzuje się „sennymi wersami i rosnącymi, wybuchowymi refrenami, w których dobrze słyszalny jest efekt wah-wah podczas solowej gry na gitarze i psychodeliczne momenty”. Jordan Blum z Consequence wyróżniał instrumentację i śpiew, które oddają „mrok, marazm i agresję wojny”. Wyróżnił przy tym śpiew Staleya, nazywając go wszechstronnym i określając jako „jeden z najważniejszych momentów w jego karierze”, zaś w odniesieniu do warstwy muzycznej napisał, że „aranżacja oscyluje między nastrojowym letargiem a wzmożonym pobudzeniem”. Eli Enis z „Revolvera” przyznawał: „«Rooster» to zwodniczo ciężki utwór, ze zniekształconymi wybuchami wybijającymi się z wolno narastających zwrotek” i „falującymi gitarowymi riffami, które gwałtownie pulsują, tworząc monumentalną metalową balladę”. Jordan Babula z „Teraz Rocka” zaznaczał, że pomimo bycia balladą, „Rooster” cechuje się wolnym tempem i „ultraciężarem”, przez co bliżej mu do „Love, Hate, Love” z Facelift (1990). James Conway z „VultureHound” brzmienie basu Mike’a Starra określił mianem „przygnębiającego”, z kolei główny riff przyrównał do Black Sabbath.