W pierwszym meczu nowej kadencji selekcjonera jego podopieczni wygrali 1:0, mimo niesprzyjających warunków pogodowych (przez całe spotkanie padał deszczBułgaria pokonała Irlandię Północną 1:0.), a strzelcem jedynego gola był cofnięty do drugiej linii Martin Petrow. Dzięki jego bramce Irlandczycy ponieśli pierwszą od osiemnastu miesięcy porażkę na swoim stadionie.

Kolejny mecz podopieczni Markowa rozegrali półtora miesiąca później. Ich rywalem byli Finowie, którzy – po golu z rzutu karnego 37-letniego Jariego Litmanena – od 22 minuty prowadzili 1:0. Bułgarzy zdołali wyrównać trzy minuty po rozpoczęciu drugiej połowy (bramka Zdrawko Łazarowa, po podaniu Welizara Dimitrowa). Drugie z rzędu zwycięstwo zapewnił im – kilka sekund przed zakończeniem meczu – debiutujący w kadrze pomocnik Stanisław Genczew, który pojawił się na boisku dwadzieścia pięć minut wcześniej. Mimo wygranej, zdaniem wielu bułgarskich komentatorów, ich piłkarze nie pokazali pełni swoich możliwości;