Pociąg uderzył w oderwaną część składu stojącą na jego torze, wagony spiętrzyły się, a metalowe fragmenty zostały porozrzucane w promieniu stu metrów.
Kontrowersje Do zbadania przyczyn wypadku powołano komisję, której ustalenia kwestionowane są przez naocznych świadków. Oficjalny raport mówił o 34 osobach zabitych i 67 rannych. Liczby te wielu uznaje za zaniżone, gdyż rannych przyjmowały szpitale z Piotrkowa, Tomaszowa Mazowieckiego, Rawy Mazowieckiej, Radomska i Łodzi. W ówczesnej prasie lokalnej w tamtym czasie napisano, że sam szpital w Piotrkowie przyjął 60 rannych. Początkowo pomoc była źle zorganizowana, zabrakło powiadamiania ratunkowego (pierwsze karetki z oddalonego o 7 kilometrów Piotrkowa dojechały na miejsce po godzinie). Brakuje także jakichkolwiek informacji na temat katastrofy w archiwach państwowych, kolejowych i policyjnych.
Po trzech dniach prac komisji ogłoszono wyniki śledztwa. Za przyczynę wykolejenia wagonów uznano pękniętą w kilku miejscach na odcinku pięciu metrów szynę wyprodukowaną z nieodpowiedniej stali.
W październiku 2007 roku, w 45.