W pierwszym numerze deklarowali:
Celem, jaki stawia sobie Robotnik jest pomoc w działaniach zmierzających do: solidarnej obrony interesów robotniczych, zwiększenia udziału pracowników w ustalaniu wysokości zarobków, warunków i czasu pracy, warunków socjalnych i mieszkaniowych, popieranie niezależnych przedstawicielstw robotniczych, które powinny zastąpić martwą instytucję Związków Zawodowych.(...)
Podstawowym zadaniem piszących jest przekazywanie prawdy. Oficjalna prasa nie spełnia tej roli, przeciwnie – pełno w niej kłamstw i oszczerstw. W Robotniku będziemy pisać o wydarzeniach, o których milczą oficjalne gazety, radio i telewizja. (...) Chcemy, aby nasza wspólna działalność zapoczątkowała współpracę przy realizacji dążeń do sprawiedliwej i niepodległej Polski.
Już w tym numerze, odbitym w 400 egzemplarzach na spirytusowym powielaczu (przez Zenona Pałkę w mieszkaniu Aldony i Tadeusza Klimczaków na Żoliborzu), swoje adresy i telefony podali w stopce Lityński, Onyszkiewicz i Józef Śreniowski, członek zespołu „Robotnika” z Łodzi. Ukazał się też apel o kontakt z redakcją, przekazywanie informacji i udział w pracy nad pismem.