Był świadkiem zagłady trzech japońskich lotniskowców zatopionych w brawurowym ataku przez bombowce nurkujące Dauntless.

Po zapadnięciu zmroku Gay był już nieomal pewny ocalenia, bo Japończycy zniknęli, a w okolicach było coraz więcej jednostek amerykańskich poszukujących zestrzelonych pilotów. Jednak dopiero po około trzydziestu godzinach został uratowany przez samolot-amfibię Catalina marynarki. Z całego, liczącego trzydziestu pilotów i radiooperatorów zespołu, przeżył tylko on jeden. Następnego dnia Gay został przyjęty przez admirała Nimitza, któremu złożył relację z widzianych przez siebie fragmentów bitwy.

Po spędzeniu kilku miesięcy w szpitalu Gay wrócił do służby, biorąc udział w walkach o Guadalcanal z innym dywizjonem bombowym, po czym został instruktorem pilotażu.

Za swój udział w bitwie odznaczony został Krzyżem Marynarki (ang. Navy Cross) i odebrał osobiste wyróżnienie od prezydenta USA.

Późniejsze losy Po wojnie Gay przez ponad 30 lat latał jako pilot linii TWA. Często był zapraszany przez szkoły i organizacje kombatanckie, by podzielić się ze słuchaczami swoimi przeżyciami. Napisał także książkę pt. Sole Survivor.