Po kolejnych potwierdzeniach teorii ewolucji i jej modyfikacjach wynikających z rozwoju biologii (do postaci syntetycznej teorii ewolucji, neodarwinizmu) pierwotny kreacjonizm religijny ustąpił tzw. „kreacjonizmowi naukowemu”. W drugiej połowie XX wieku jego echa można było znaleźć w wypowiedziach Macieja Giertycha, a także w publikacjach denominacji nieuznających metaforycznej interpretacji przekazu biblijnego, np. Świadków Jehowy„Przebudźcie się!” marzec 2014 ss. 4-7, Prawdziwa historia stwarzaniaProwadzenie rozmów na podstawie Pism ss. 317-321Wnikliwe poznawanie Pism tom 2, ss. 798-803. Kontynuacją kreacjonizmu tego typu, bez bezpośredniego odwoływania się do boskiego stwórcy, jednak odwołującą się do inteligentnego projektanta jest koncepcja inteligentnego projektu.

Z drugiej strony ogłoszenie teorii ewolucji wzmocniło pogląd głoszący, że przyjęcie wyjaśnień naukowych wymusza całkowite odrzucenie koncepcji religijnych, prowadzący do monizmu materialistycznego. Taki pogląd jest reprezentowany przez niektórych naukowców, a propagowali go Ernst Haeckel czy Benedykt Dybowski. Został też podjęty przez ideologów, zwłaszcza Engelsa. Nurt ten kontynuowany jest w ramach tzw. nowego ateizmu m.in.