Pierwszą ofiarę, ucznia szkoły, sprawca zastrzelił o godz. 11:42 na korytarzu. Następnie sprawca wszedł do szkolnej toalety, gdzie zastrzelił dwóch kolejnych uczniów, którzy w nich przebywali. W tym momencie inni uczniowie odnaleźli ciało pierwszej ofiary na korytarzu, a inni uczniowie, którzy byli w klasach, najprawdopodobniej słyszeli dźwięki strzałów, ale myśleli, że pochodzą one od czego innego, a nie z broni palnej. Sprawca wyszedł z toalety i zastrzelił ucznia stojącego na korytarzu przed toaletą. Chwilę później zauważył szkolną pielęgniarkę wraz z jednym z uczniów. Auvinen pobiegł za nimi, dogonił ich, i zastrzelił zarówno pielęgniarkę jak i ucznia. Wówczas była godzina 11:46 rano.

Minutę później dyrektorka szkoły Helena Kalmi została ostrzeżona o sytuacji z aktywnym strzelcem przez jednego z nauczycieli i nadała alarm przez szkolny system domofonowy, żeby uczniowie i nauczyciele zabarykadowali się w klasach. Auvinen zaczął chwilę później strzelać do przedmiotów na szkolnym korytarzu, oddając do nich aż 53 strzały. Chwilę później zauważył matkę jednego z uczniów, wchodzącą do szkoły, ale ją oszczędził, po czym kobieta uciekła.