Bob Woodward, dziennikarz z The Washington Post, dostaje zlecenie relacjonowania sprawy z sądu. Podczas posiedzenia James W. McCord przedstawia się jako niedawno emerytowany pracownik CIA, a jeden z zatrzymanych określa ich zawód jako „antykomuniści”. Wkrótce wychodzi na jaw, że McCord pełni funkcję koordynatora ds. bezpieczeństwa w Komitecie ds. Reelekcji Prezydenta (CRP). Woodward wypytuje prawnika Douglasa Caddyego o przyczynę jego obecności na sali sądowej i dowiaduje się, że o aresztowaniu pięciu mężczyzn dowiedział dzięki telefonowi od żony jednego z zatrzymanych, Bernarda Barkera.
Woodward ustala, że w notatnikach włamywaczy widnieje nazwisko „Howard E. Hunt” z adnotacją „W. House”/„W.H.”. Dzwoni do Białego Domu. Operatorka kieruje go do biura doradcy prezydenta Charlesa Colsona, a sekretarka informuje, że Hunt pracuje jako redaktor w firmie PR Mullen & Co. Podczas rozmowy telefonicznej szef Mullen & Co. potwierdza, że Hunt był wcześniej w CIA. Biuro prasowe Białego Domu zapewnia o braku związku Colsona i Białego Domu ze zdarzeniem w kompleksie Watergate, choć Woodward pyta jedynie o zakres obowiązków Hunta.